Centrum im. Adama SmithaPierwszy Niezależny Instytut w Polsce od 16 września 1989 roku

Rozmowa o Polskim systemie podatkowym

Rozmowa z Andrzejem Sadowskim, wiceprezydentem Centrum im. Adama Smitha.

1. Obserwując inicjatywy rządu w zakresie polityki podatkowej utwierdzamy się w przekonaniu, że Polska nie należy do państw gdzie system podatkowy jest łatwy, prosty i przyjazny?

Od wielu lat Polska jest krajem narastającego absurdalnie fiskalizmu. Ofiarą tego fiskalizmu padają m.in. użytkownicy samochodów. Wielu z nas pamięta, że swego czasu dokonano zmiany, jeżeli chodzi o naliczanie podatku drogowego. Twierdząc, że sprawiedliwiej będzie, jeżeli podwyższy się akcyzę na paliwo i w ten sposób kierowcy, którzy częściej korzystają z dróg i samochodu będą płacić wyższy podatek w paliwie. Po wielu latach okazuje się, że pieniądze z akcyzy, które miały służyć poprawie infrastruktury drogowej zaledwie w 30 procentach - wg słów Pana Premiera - były wykorzystywane do tego typu celów. Próbuje się nas uszczęśliwić budową autostrad na nasz koszt, ale mamy dokonać przedpłaty na budowę tychże autostrad. Otóż, polscy kierowcy nie potrzebują autostrad, potrzebują znacznie większej ilości dobrych dróg ekspresowych, które można byłoby w Polsce wybudować albo zmodernizować już kilkanaście lat temu, kiedy po zmianie systemu było wiadomo, że Polska ma bardzo rachityczny system komunikacji drogowej. Niestety, politycy próbowali oddać autostrady w koncesje różnym przedsiębiorstwom, które, mimo że, nie dotrzymywały warunków i nie budowały autostrad otrzymywały „łaskawie” przedłużenie tychże koncesji. Ostatecznie do tej pory nie mamy poprawy zarówno jakości tradycyjnych dróg jak i autostrad, bo poważnie nie można traktować tych symbolicznych odcinków. Okazało się, żeby „pójść na rękę” tym przedsiębiorcom, którzy mają zbudować autostrady jeszcze próbuje się od nas wymusić specjalny podatek w postaci winiet. Co gorsza, próbuje się złamać Konstytucje i sprywatyzować ten podatek powierzając go specjalnie utworzonej firmie.

-  Nie skończyła się debata w sprawie opłat winietowych a już sejmowa podkomisja, która pracuje nad projektem ustawy o ubezpieczeniu OC przyjęła zapis nakazujący firmom ubezpieczeniowym wpłacanie do kasy państwa równowartości 1 EURO od każdej podpisanej polisy. Pieniądze te mają zasilić finansowanie programu CEPiK. Czy jest to przykład następnego, ukrytego podatku?

Niewątpliwie, jest to kolejna danina publiczna, którą będziemy musieli jako użytkownicy samochodów ponosić. W tym miejscu rodzi się pytanie, dlaczego tak późno powstaje centralny rejestr pojazdów. Warto przypomnieć sobie to, co się działo w tym obszarze wcześniej. Polscy politycy przez wiele lat - mimo apeli ze strony obywateli i środowisk ubezpieczeniowych – nie chcieli zmienić przepisu w polskim prawie czyniącym bezkarność tzw. krótkotrwałego zaboru samochodu. Przepis ten legalizował działanie grupom przestępczym zajmujących się kradzieżą naszych samochodów. Oczywisty absurd i kryminogenność tego przepisu była utrzymywana przez kilka kadencji naszego Parlamentu. Kiedy zlikwidowano to prawo znowu wiele lat zajęła sprawa stworzenia rejestru. Dopiero, w obliczu integracji z Unią Europejską prawdopodobnie powstał Centralny Rejestr Pojazdów i Kierowców. Niestety, wątpliwości wiążą się z tym, że ten obowiązek powinien spoczywać na państwu. Niestety jest to pretekst, aby obłożyć nas kolejnym, celowym podatkiem na działanie tego systemu. Państwo już od nas pobiera podatki i powinno w ramach tego zarówno gwarantować sprawny wymiar sprawiedliwości jak i sprawny rejestr samochodów. Jest to kolejny niebezpieczny precedens, tak jak tworzenie podatku celowego na autostrady. Może, bowiem okazać się za chwilę, że są inne ważne w mniemaniu władz potrzeby związane np. z harmonizacją prawa z Unią Europejską. Polskie państwo nie ma jak norweskie złóż ropy i swoją coraz drogą a mniej służącą obywatelom działalność finansuje wyłącznie z naszej pracy, którą obkłada coraz większymi podatkami.

-  Czy to oznacza, że jako obywatele i kierowcy pozostajemy bezradni wobec kolejnych inicjatyw podatkowych ze strony kolejnych ekip rządowych?

Niestety, częściowo tak. Powracając do szerszego tła naszej rozmowy chciałbym odnieść się do zeszłorocznego przykładu wprowadzenia deklaracji majątkowych. Otóż sam fakt posiadania niedużego 70 metrowego mieszkania i samochodu kwalifikowałby każdego z nas do składania deklaracji majątkowej. W tym obciążaniu obywateli, zarówno niepotrzebnymi podatkami jak i niepotrzebnym donoszeniem na siebie uczestniczą wszystkie partie polityczne. Można powiedzieć, że praktycznie cała klasa polityczna reprezentowana w Parlamencie posiada podobną fiskalną mentalność i w tej sytuacji nie można już na nikogo liczyć.

-  Jakie więc pozostają możliwości społecznej interwencji a może nawet sprzeciwu wobec fiskalizmowi państwa?

W tej chwili ponad 60 procent społeczeństwa twierdzi, że nie ma swojej reprezentacji politycznej i jak sądzę znaczna część tych osób posiada samochody. Kiedyś w Szwajcarii, gdy władza była nastawiona przeciwko posiadaczom samochodów, próbowała wprowadzać rozwiązania dyskryminujące posiadaczy samochodów. Otóż w Szwajcarii utworzyła się partia, która zaczęła reprezentować zwykłych użytkowników samochodów i przez jakiś czas odnosiła nawet znaczące sukcesy polityczne. Nie twierdzę, żeby w Polsce powstała partia posiadaczy samochodów. Natomiast, prędzej czy później przy narastających rozbieżnościach pomiędzy oczekiwaniami społeczeństwa a tym, co robią i czego nie chcą zrobić politycy dojdzie do utworzenia formacji, która będzie za redukcją obciążeń fiskalnych, za racjonalizacją zachowań władzy i zmniejszeniem jej ingerencji w nasze życie gospodarcze, ale i prywatne, za tym żeby władza była w interesie obywateli a nie tylko jak w tej chwili się mówi, że w imieniu obywateli sprawuje władzę. Sądzę, że jesteśmy na moment przed kolejnym przełomem historycznym, być może takim, jaki miał miejsce pod koniec lat 80-tych. Ten system jest nieefektywny w wielu wymiarach. Dramatycznym tego przejawem jest ciągle rosnący poziom bezrobocia. Skandalicznym jest poziom infrastruktury drogowej. To są tylko jedne z elementów jego nieskuteczności i niewydolności, z którymi kierowcy spotykają się na co dzień. Naprawdę, o tym, że w Polsce brakuje dróg było wiadomo już w PRL-u i nie trzeba 13 lat działalności specjalnej agencji od dróg i autostrad, żeby to wiedzieć. To trzeba było po prostu już dawno chcieć to zrobić.

-  Wiele osób odbiera kolejne inicjatywy podatkowe jako łamanie praw obywatelskich. Czy w sprawach podatków można odwoływać się do instytucji międzynarodowych?

Udało się listem otwartym podpisanym przez kilkadziesiąt wybitnych osobistości skłonić Prezydenta RP do nie podpisywania ustawy wprowadzającej deklaracje majątkowe, mimo, że wcześniej publicznie ogłosił że ma taki zamiar. Był to bezprecedensowy sukces obywateli nad politykami, którzy prawie jak jeden mąż głosowali za tym w parlamencie. Niestety, codzienność w przypadkach setek tysięcy indywidualnych spraw jest czasami bardzo tragiczna. Co prawda coraz więcej spraw podatkowych wygrywają obywatele przed sądami ale są to zwycięstwa okupione wcześniejszym zniszczeniem firmy przez aparat urzędniczy. Satysfakcja bywa gorzka i bardzo często bez materialnego zadośćuczynienia. Wydaje mi się, że w tej chwili jedyną i skuteczną możliwością obrony są przyszłe wybory. Nie bierzmy tylko sloganów politycznych za rozwiązania. Sprawą wysoce umowną jest podział na tzw. lewicę i prawicę. Obie strony ręka w rękę podnoszą nam podatki a w zamian nie rozwiązują problemów naszego codziennego życia. Oczywiście, oprócz problemów własnych i grup, którym służą. Przykład ustawy o biopaliwach pokazał jak zwyrodniała może być klasa polityczna, która nie bacząc na prawa fizyki jest gotowa w celu zagwarantowania pomyślności dla określonej, wąskiej grupy interesów, którą bynajmniej w tym wypadku nie byliby wcale rolnicy, przegłosować prawo, które szkodzi milionom użytkowników samochodów w Polsce.

Dziękuje za rozmowę.....

Władysław Wilkiel

Wilkielw@pocztwa.wp.pl

 

 

Reddit icon
Technorati icon
Yahoo! icon
e-mail icon
Twitter icon
Facebook icon
StumbleUpon icon
Del.icio.us icon
Digg icon
LinkedIn icon
MySpace icon
Newsvine icon
Pinterest icon

Ankieta

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. rynku indyjskiego

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. rynku indyjskiego. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem

9 sierpnia 2018 r. miało miejsce spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem (drugi od prawej) oraz Pierwszym Sekretarzem V.S.D.L. Surendra (czwarty od prawej) z ekspertem Centrum ds. rynku indyjskiego Mariuszem Łuszczewskim (trzeci od prawej).

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. rynku indyjskiego

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. rynku indyjskiego. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem

9 sierpnia 2018 r. miało miejsce spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem (drugi od prawej) oraz Pierwszym Sekretarzem V.S.D.L. Surendra (czwarty od prawej) z ekspertem Centrum ds. rynku indyjskiego Mariuszem Łuszczewskim (trzeci od prawej).

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. rynku indyjskiego

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. rynku indyjskiego. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem

9 sierpnia 2018 r. miało miejsce spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem (drugi od prawej) oraz Pierwszym Sekretarzem V.S.D.L. Surendra (czwarty od prawej) z ekspertem Centrum ds. rynku indyjskiego Mariuszem Łuszczewskim (trzeci od prawej).