Centrum im. Adama SmithaPierwszy Niezależny Instytut w Polsce od 16 września 1989 roku

RZĄDOWE BAZY BŁĘDÓW

29 kwietnia, 2010 roku

W czwartek miała miejsce konferencja zorganizowana przez Centrum im. Adama Smitha i Krajową Izbę urbanistów z udziałem Wiesława Bielawskiego – prezesa Krajowej Rady Izby Urbanistów, Andrzeja Sadowskiego – wiceprezydenta Centrum im. Adama Smitha oraz dr Anny Wieczorek – eksperta Centrum im. Adama Smitha. Konferencja dotyczyła zagrożeń dla polskiego rynku nieruchomości w związku z niewprowadzaniem aktualnych i poprawnych informacji do polskich baz danych dotyczących nieruchomości. Dotychczasowe doświadczenia urbanistów, geodetów i architektów wskazują, iż bazy danych w Polsce dotyczące przestrzeni są w zastraszającym stanie. Zdaniem Andrzeja Sadowskiego Mamy tu do czynienia z łamaniem jednego z elementarnych praw człowieka, prawa do własności i swobodnego dysponowania nią, gwarantowanego w konstytucji naszego kraju. Wynika to z wieloletniego nieprzestrzegania ustawy o geodezji i kartografii oraz innych ustaw i rozporządzeń regulujących tę kwestię. Sprawę pogarszają dodatkowo nieprecyzyjne przepisy. W tej jak i w wielu innych dziedzinach dodał Andrzej Sadowski Sejm RP zajmuje się przemysłową produkcją pseudoustaw, co przy masowej ich fabrykacji musi skutkować tym, że są one często wzajemnie sprzeczne. Mimo ustawowego obowiązku ewidencja gruntów i budynków nie jest aktualizowana. To szczególnie kłopotliwe, gdyż stanowi ona podstawę do oznaczenia później nieruchomości w księdze wieczystej. Dane w niej zawarte są często nieaktualne, na przykład na południu Polski większość map wciąż jest w skali 1:2880, czyli tzw. katastrze austriackim. Zdaniem dr Anny Wieczorek Część informacji w polskim systemie informacji o przestrzeni ma ponad sto lat. Dane te są nie tylko niedokładne, każda próba ich przeniesienia do standardowej skali oznacza dalsze rozmijanie się z rzeczywistością. Problem ten dotyczy również pozostałych baz danych o nieruchomościach, które zawierają informacje na przykład: o ochronie środowiska, o ochronie zabytków, o funkcjach gospodarczych budynków i wiele innych (szczegółowy wykaz można znaleźć w załącznikach do naszego raportu). Zbiory te są gromadzone często w archaiczny, papierowy sposób, a pomiędzy poszczególnymi urzędami brakuje wymiany informacji, co umożliwiłoby weryfikację wprowadzonych danych. Z tego również powodu te same informacje są gromadzone przez różne podmioty administracji publicznej, co rodzi niepotrzebne dodatkowe koszty dla budżetu. Jak zauważyła dr Anna Wieczorek: Rząd RP gromadzi nadmierną ilość danych i sobie z tym nie radzi. Ta sytuacja ma istotny wpływ na rynek nieruchomości i stanowi olbrzymie zagrożenie dla jego bezpieczeństwa i efektywności teraz oraz w przyszłości. Gromadzone przez rząd dane są kluczowe w procesie planowania przestrzennego. Pozwalają one urbanistom na zapewnienie odpowiednich warunków zabudowy terenu, tak aby chronione były nasze dziedzictwo historyczne, środowisko i interesy społeczne. Konieczność ich wielokrotnej weryfikacji, oraz ewentualne spory z urzędami (np. nie ma oficjalnych map parków narodowych, rozporządzenia określają granicę słownie) wydłużają niepotrzebnie sporządzanie i uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. To problem dla inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych, którzy przed uzyskaniem pozwolenia na budowę muszą ubiegać się o decyzję o warunkach zabudowy (tzw. decyzje WZ), decyzje o lokalizacji inwestycji drogowej, lub decyzje o lokalizacji inwestycji celu publicznego. Znacząco wydłuża to proces inwestycyjny w Polsce i utrudnia dostosowanie się podaży do popytu na rynku nieruchomości. Jak stwierdził prezes Krajowej Izby Urbanistów Wiesław Bielawski Gdyby powierzchnia Polski pokryta była Miejscowymi Planami Zagospodarowania Przestrzennego, pozwolenia na budowę możnaby wydawać od ręki. Inwestorzy ponoszą również dodatkowe koszty związane z koniecznością weryfikacji baz danych w momencie kupna działki, a i tak nie stanowi to gwarancji bezpiecznego zakupu. Wciąż jesteśmy w sytuacji, gdy inwestując na rynku nieruchomości kupuje się „kota w worku”. Straty ponosi też skarb państwa wskutek źle wyliczonych podatków i niemożności prowadzenia polityki unijnej. To właśnie brak weryfikacji baz danych spowodował nałożenie na Polskę przez KE kary w wysokości 92 mln Euro w marcu 2010. Ta sytuacja stanowi zagrożenie dla polskiego rynku nieruchomości, gdyż wraz ze wzrostem świadomości społecznej coraz częściej obywatele domagają się weryfikacji błędnie wprowadzonych danych. W ostatnich latach wielokrotnie fałszowano księgi wieczyste w spółdzielniach mieszkaniowych (wskutek nieprecyzyjnego art. 42 ust. 6 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). W sytuacji gdy 24% mieszkań w Polsce należy do spółdzielni, grozi nam to poważnym kryzysem na rynku mieszkań wtórnych w najbliższej przyszłości. Zdanie dr Anny Wieczorek To tykająca bomba na rynku nieruchomości, która uderzy w przyszłych właścicieli. Jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest wprowadzenie dwu-filarowego systemu opartego o zintegrowany system informacji o przestrzeni i projekt Nowa Księga Wieczysta. Ten postulat znajduje odzwierciedlenie w planach kolejnych rządów, jednak dotychczas jedynie drugi filar został wprowadzony w ograniczonym zakresie. Polska jest zobowiązana do wprowadzenia zaleceń Dyrektywy 2007/2/WE INSPIRE stanowi to idealną okazję, by naprawić dzisiejszy stan rzeczy. Wymaga jednak podjęcia na obecnym etapie prac wysiłku weryfikacji istniejących już baz danych. Jest to o tyle kluczowe, że wprowadzenie systemu wynikającego z Dyrektywy, bez uprzedniej weryfikacji i odpowiedniego umocowania prawnego (nadania odpisom ze zintegrowanego systemu inf. o przestrzeni rangi dzisiejszych odpisów z poszczególnych baz danych) nie odniesie żadnego pozytywnego skutku, a jedynie pogłębi obecną sytuację. Centrum zwróciło się tej kwestii do ministerstw Infrastruktury, Środowiska oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji, poprosząc o poinformowanie o stanie na dziś prac mających na celu wprowadzenie zobowiązań wynikających z Dyrektywy INSPIRE. Ponadto Centrum zwróciło się również do Rzecznika Praw Obywatelskich, Najwyższej Izby Kontroli, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, posła do Parlamentu Europejskiego pana Bogdana Sonika, oraz posłanki do Parlamentu Europejskiego pani Jolanty Hibner z prośbą o przyjrzenie się powyższej kwestii. Na koniec konferencji Andrzej Sadowski dodał Centrum będzie pilnowało wprowadzania Polski do Unii Europejskiej. Obywatel Polski musi mieć te same prawa co obywatel UE.

Reddit icon
Technorati icon
Yahoo! icon
e-mail icon
Twitter icon
Facebook icon
StumbleUpon icon
Del.icio.us icon
Digg icon
LinkedIn icon
MySpace icon
Newsvine icon
Pinterest icon

ANKIETA Czy jesteś za systemem władzy prezydenckiej jak w USA?

TAK
50% (1 głos)
NIE
50% (1 głos)
NIE MAM ZDANIA
0% (0 głosów)
Głosów: 2