Centrum im. Adama SmithaPierwszy Niezależny Instytut w Polsce od 16 września 1989 roku

Opodatkowanie pracy a rodzina

Opodatkowanie pracy rodziny a polityka prorodzinna

Tematem dyżurnym w Polsce stały się demografia i polityka prorodzinna. Świadomość demograficznej zapaści staje się coraz bardziej powszechna. Konsekwencje jej widoczne są, póki co, tylko w niektórych miejscach w Polsce, jak w województwie opolskim. Pojawiają się pierwsze  pogłębione próby diagnoz oraz propozycji zaradzenia tej narastającej demograficznej tendencji. Dla zrozumienia sytuacji demograficznej, a w szczególności rodziny, niezbędne jest wskazanie związków przyczynowo-skutkowychzdarzeń, które tylko pozornie są nie powiązane, bo zbyt od siebie odległe. Ze względu na odłożone w czasie konsekwencje trudno jest uchwycić występujące zależności między nimi a wprowadzanym wcześniej rozwiązaniami i działaniami. Jednak prowadzonych jest coraz więcej badań, które dały wiedzę o skutkach i kosztach rozwiązań, które wprowadzano dla „dobra rodziny”.

 Europejski krach demograficzny

 Polska, tak samo jak inne kraje kontynentu europejskiego, jest w stanie nieustającego kryzysu przede wszystkim demograficznego o dalekosiężnych konsekwencjach gospodarczych i cywilizacyjnych. Obecność Europejczyków na planecie nieodwołalnie od lat się kurczy. Mimo jednoczenia Europy, wspólnej waluty oraz dalszej integracji nie było przypadku w historii świata, aby na arenie międzynarodowej utrzymało się imperium zamieszkane przez ludy starzejące się i wymierające. W unijnej Europie nie od dziś mamy dokładnie taką sytuację demograficzną. Gdyby nie emigrujący w poszukiwaniu pracy Polacy i inne nacje z Europy Wschodniej wiele branż europejskich gospodarek przestałoby w ogóle istnieć. Dlatego też przyjęcie Polski do UE jeden z komisarzy unijnych uzasadnił tym, że dysponowaliśmy młodym, dynamicznym i dobrze wykształconym społeczeństwem. Takich społeczeństw nie ma już w Unii, a demografia wprost przekłada się na ekonomię.

 Demografia rozstrzyga

 Coraz mniej ludzi pracuje i tworzy bogactwo, natomiast przybywa osób, którym trzeba wypłacić emerytury i zapewnić opiekę medyczną. W Niemczech pod koniec lat dziewięćdziesiątych opublikowano bardzo znamienny raport opracowany pod przewodnictwem byłej przewodniczącej Bundestagu Rity Süssmuth.

Według tego raportu Niemcy, aby tylko podtrzymać rozwój gospodarczy, powinny do roku 2050 „zaimportować” około 25 milionów dobrze wykształconych pracowników. Zapaść demograficzną przedstawiono w przemawiający do wyobraźni sposób. Na nic się nie zda nawet kilkutysięczne miesięcznie świadczenie dla niemieckiego emeryta, w sytuacji gdy pójdzie do sklepu i nie kupi chleba, bo wpierw nie będzie miał kto go wypiec lub nie będzie sprzedawcy, który mu go sprzeda. I cóż po tych nawet wysokich emeryturach, skoro nie będzie kolejnych pokoleń w gospodarce, które te dobra wyprodukują i dostarczą. Obrazowa wizja konsekwencji krachu demograficznego dojmująco pokazuje dramat starzejących się społeczeństw, w których rodzi się coraz mniej dzieci.

 Kapitał jest martwy

Na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos przedstawiono lata temu raport z którego wynika, że kapitały będą podążały nie tam, gdzie jest tania praca, tylko jakiekolwiek jej zasoby. Zrozumiano ponownie to, co odkrył Adam Smith w Bogactwie Narodów, że to praca jest źródłem bogactwa. Pieniądz sam w sobie jest martwy. Dopiero praca ludzi go ożywia. Najcenniejszym na świecie jest zatem kapitał ludzki, a nie finansowy. Póki co, mamy nie tylko jej znaczące, ale nieustannie topniejące zasoby, ale i jeden z najbardziej przedsiębiorczych i pracowitych narodów na świecie.

Potencjał Polski: przedsiębiorczość, praca i tradycyjna rodzina

Na pracę w naszym kraju nałożono akcyzę. Bo jak inaczej określić to, że praca w Polsce jest łącznie obciążona około 60 procentowym kosztem (ZUS, składki i podatki). Przez to stała się towarem luksusowym i trudno dostępnym. Naszego przedsiębiorcę po prostu na nią nie stać. Polską gospodarczą racją stanu jest likwidacja fiskalnej dyskryminacji największego zasobu, jaki mamy, czyli pracy. To jest nasze największe bogactwo narodowe, jakim obecnie jesteśmy w stanie rozporządzać i które daje nam czasową przewagę nad innymi nacjami. O atrakcyjności i sile gospodarki decydują ludzie gotowi do pracy.

Dług rządu versus rodzina

Noworodek przychodząc w naszym kraju na świat, ma już do zapłacenia ponad dwadzieścia tysięcy złotych bieżących pożyczek, jakie wcześniej na jego konto zaciągały wszystkie bez wyjątku rządy. Jest to rezultat nie kryzysu zadłużenia tylko kryzysu przede wszystkim wartości moralnych. Nakręcona spirala zadłużenia w dużej mierze jest przejawem nieodpowiedzialności polityków i rządów, którzy – chcąc uzyskać chwilowe społeczne poparcie – obiecują ludziom lepsze życie kosztem ich dzieci i wnuków. Obecny poziom długu publicznego jest zatem miarą upadku moralnego polityków, którzy za utrzymanie się przy władzy gotowi są pogrążyć w długach  przyszłe pokolenia. Już dziś młode pokolenie płacą dotkliwym brakiem pracy za powiększający się dług publiczny i tym samym zwiększane ciężary podatkowe na jego obsługę. Brak stabilizacji materialnej skutkuje późnym zakładaniem rodziny oraz jeszcze późniejszym posiadaniem potomstwa.

Politycy uprzywilejowują rodzinę

 Rodzina i jej sytuacja materialna jest żelaznym hasłem i stałym fragmentem programu każdej partii politycznej, szczególnie w okresie przedwyborczym. Pojawiają się hasła odwołujące się do abstrakcyjnych wartości jak godna praca oraz konkretnych jak tzw. Becikowe, czyli jednorazowe świadczenie pieniężne za urodzenie dziecka. Stałym elementem partyjnych haseł są również propozycje modyfikacji wspólnego opodatkowania rodziny.  Finalnie rodzina nie zyskuje materialnie na tym tak wiele jak dodatkowej pracy administracja skarbowa w weryfikowaniu tzw. ulg prorodzinnych.  Gdyby za punkt analizy wziąć same założenia polityk „prorodzinnych”, to formalnie Polska należałaby do liderów pod tym względem. W praktyce Polki coraz częściej wolą jednak układać sobie przyszłość, zakładać rodzinę i rodzić dzieci poza granicami własnej ojczyzny. Nawet rodzenie dzieci coraz częściej ma miejsce w małych, przygranicznych szpitalach po stronie niemieckiej. Warunki, jakie otrzymują tam Polki, są znacznie korzystniejsze niż gdyby miały urodzić u „siebie”. Nic dziwnego, skoro podanie znieczulenia podczas porodu było przedmiotem społecznej kampanii w mediach mającej wymusić na rządzie prawo do niego w ramach publicznych usług medycznych w Polsce. Rodziny wykazują dużo zapobiegliwości w wykorzystaniu możliwości chociażby związane z porodem, jakie stwarzają inne kraje Unii Europejskiej, zwłaszcza te, które graniczą z Polską. 

Skąd pochodzą pieniądze na ulgi prorodzinne

W publicznym prezentowaniu tzw. prorodzinnych ulg podatkowych politycy wyłącznie eksponują „oddane” przez budżet w ten sposób kwoty rodzinom. Przedstawianie możliwości tzw. polityki prorodzinnej opiera się w ten sposób na fałszu i musi prowadzić do jej nieskuteczności oraz pozorności.

Błąd logiczny wynika z podstawowego faktu, że rząd nie ma jakichkolwiek własnych pieniędzy. W budżecie znajdują się pieniądze, które były częścią wartości, jakie wytworzyło polskie społeczeństwo. W całym systemie finansów publicznych, do którego należy budżet państwa, aż jedna trzecia dochodów pochodzi z opodatkowania pracy i świadczeń społecznych. Z podatku dochodowego od przedsiębiorstw, czyli CIT wpływa do finansów publicznych zaledwie kilka procent. Podatek CIT jest bez wątpienia medialnym bohaterem komentarzy, jednak jego udział w dochodach z podatków jest marginalny.

Innym fałszywym stwierdzeniem propagowanym przez polityków jest możliwość opodatkowania najwyżej zarabiających na rzecz uboższych oraz rodzin. Z danych przedstawionych za rok 2012 wynika jak co roku, że w pierwszej grupie podatkowej znajduje się ponad 90 proc. społeczeństwa. Elita dochodowa w Polsce liczyła w roku 2012 aż 2,31 proc. ogółu podatników.

Pieniądze na tzw. ulgi prorodzinne pochodzą zatem z podatków zapłaconych przez rodziny, które same sobie je de facto finansują. Jednak ich „samofinansowanie” odbywa się za zgodą rządu i parlamentu oraz za pośrednictwem aparatu administracyjnego. Kwoty ulg, czyli obniżenia opodatkowania rodziny są efektywnie mniejsze co najmniej o około 30 do 40 proc. ze względu na koszty[ związane z opłaceniem polityków oraz aparatu kontrolującego ich wykorzystanie.

Gra o wartości ujemnej, czyli wysokość podatku VAT

 Skupienie uwagi opinii publicznej na ulgach prorodzinnych w podatku dochodowym odbywa się z równoczesnym utrzymywaniem jednej z najwyższych stawek podatku od konsumpcji, czyli VAToraz jej podwyższaniem.

Dla rodziny bardziej dotkliwe, jest opodatkowanie konsumpcji 23 proc. stawką VAT niż dochodów podatkiem 19 procentowym.

Jak bardzo jest to dotkliwe można było to zaobserwować m.in. podczas podnoszenia stawek podatku VAT od towarów dla dzieci. Zmiana stawek z preferencyjnychna podstawowe spowodowała, że dla 10 mln rodzin dodatkowo zapłaciły w roku 2011 około 2,72 mld zł podatku.

Rząd zatem więcej uzyskuje wpływów od rodzin ze wzrostu opodatkowania zwiększoną stawką podatku VAT, niż „oddaje” w podatku dochodowym, przyznając tzw. ulgi.

Opinia publiczna będąca pod wpływem jednostronnego w tym zakresie przekazu o dobrodziejstwie tzw. ulg prorodzinnych może ulec złudzeniu optycznemu, iż per saldo zyskuje na rządowej polityce zmian w zakresie podatku dochodowego.

Na podatku dochodowym koncentrują się również organizacje społeczne zajmujące się rodziną, upatrując w rozszerzaniu w nim ulg panaceum na sytuację materialną rodzin, zwłaszcza wielodzietnych.

 Polityka prorodzinna

 Niniejszy materiał podnosi sprawę opodatkowania rodzin sygnalizacyjnie. Szeroko należałoby przedstawić opodatkowanie pracy tzw. składkami ZUS i pozostałymi, które są zwykłymi podatkami służącymi pokrywaniu bieżących zobowiązań rządu. Jako że dobrobyt polskiej rodziny pochodzi przede wszystkim z jej pracy, to wysokie jej opodatkowanie na poziomie opodatkowania alkoholu i tytoniu jest głównym źródłem bezrobocia w naszym kraju.

Politycy stworzyli połączenie błędnego koła i spirali, które mają dramatyczny skutek dla pracy, a tym samym podstaw materialnych rodziny. Nadmierne wydatki rządowe niemające żadnego uzasadnienia w zapewnieniu standardu usług publicznych i ich dostępności skłoniły polityków do uruchomienia spirali zadłużenia. Koszt obsługi zadłużenia jest coraz większy, stąd podwyżki opodatkowania zarówno pracy, jak i konsumpcji w Polsce. Dlatego też sytuacja materialna rodziny nie może się realnie poprawić w sytuacji coraz bardziej zwiększających się wydatków rządowych. Nie zmienią tego stanu rzeczy propagandowo nagłaśniane tzw. ulgi prorodzinne, za które rodziny i tak same muszą sobie zapłacić.

Andrzej Sadowski

Reddit icon
Technorati icon
Yahoo! icon
e-mail icon
Twitter icon
Facebook icon
StumbleUpon icon
Del.icio.us icon
Digg icon
LinkedIn icon
MySpace icon
Newsvine icon
Pinterest icon

Ankieta

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. relacji indyjskich

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. relacji indyjskich. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem

9 sierpnia 2018 r. miało miejsce spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem (drugi od prawej) oraz Pierwszym Sekretarzem V.S.D.L. Surendra (czwarty od prawej) z ekspertem Centrum ds. relacji indyjskich Mariuszem Łuszczewskim (trzeci od prawej).

piątek, 2018-10-26

Informacja prasowa o stanie inicjatywy Centrum im. Adama Smitha w sprawie projektu ustawy dotyczącej podejmowania uchwał przez zgromadzenia wspólników przez Internet

W środę 10 października 2018 r. odbyło się spotkanie grupy roboczej złożonej z ekspertów Centrum im. Adama Smitha oraz przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP w sprawie projektu ustawy dotyczącego podejmowania uchwał przez zgromadzenia wspólników przez Internet.

Dyrektor Narodowej Rady Rozwoju, Samorządu i Inicjatyw Obywatelskich, Pan Paweł Janik wyraził podziękowanie...

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. relacji indyjskich

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. relacji indyjskich. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. relacji indyjskich

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. relacji indyjskich. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem

9 sierpnia 2018 r. miało miejsce spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem (drugi od prawej) oraz Pierwszym Sekretarzem V.S.D.L. Surendra (czwarty od prawej) z ekspertem Centrum ds. relacji indyjskich Mariuszem Łuszczewskim (trzeci od prawej).