Centrum im. Adama SmithaPierwszy Niezależny Instytut w Polsce od 16 września 1989 roku

Prawa kardynalne, a nie regulamin

W poprzednim numerze miesięcznika „Bank” przedstawiliśmy opinie profesora Andrzeja Blikle na temat projektu Konstytucji Biznesu przygotowanej przez wicepremiera Morawieckiego. W bieżącym numerze zamieszczamy wypowiedź Andrzeja Sadowskiego, prezydenta i założyciela Centrum im. Adama Smitha i członka Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP. Opinia prezentowana przez Andrzeja Sadowskiego ocenia wspomnianą Konstytucję z nieco innego punktu widzenia - nie poprzez pryzmat konkretnych rozwiązań bądź ich braku, ale filozofii takiego aktu prawnego.

B. Konstytucja Biznesu - do czego jest potrzebna, czy w ogóle jest potrzebna i jaka powinna być?

A.S. Konstytucję tworzono przede wszystkim w celu ograniczenia władzy i zagwarantowania wolności. Ojcowie założyciele Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej pisali konstytucję w celu ochrony obywateli przed tyranią władzy. Konstytucja Pracy i Przedsiębiorczości - a nie biznesu - powinna chronić obywateli przed rządzącymi i ich biurokracją, bo tylko dzięki temu, a zwłaszcza dzięki wolności gospodarczej, możemy ochronić niepodległość i wybić się na dobrobyt większy, niż mają dziś Niemcy.

B. Wydarzenia ostatnich miesięcy wzmogły zainteresowanie Konstytucją i jej znaczeniem. Jaka powinna być konstytucja gospodarcza?

A.S. Konstytucją polskiej wolnej przedsiębiorczości była ustawa ministra Mieczysława Wilczka z 23 grudnia 1988 roku, która likwidowała większość ograniczeń prywatnej działalności gospodarczej. Powstała i została uchwalona w państwie komunistycznym. Od prawie trzech dekad jest państwo demokratyczne z jego elitami, które zajmowało się do tej pory likwidacją największej zdobyczy państwa komunistycznego, czyli wolności gospodarczej.

B. Jak rozumiem, należy odnieść pomysły wicepremiera Morawieckiego do ustawy Wilczka?

A.S. Każdy, kto będzie proponował ustawowe zmiany dla przedsiębiorców w Polsce, powinien wskazać, w czym będą one lepsze od ustawy Wilczka, bo na inne szkoda życia i pieniędzy podatników. Miejsce w historii jest tylko za „jeszcze lepszego Wilczka”.

B. Wicepremier Morawiecki bardzo często i chętnie posługuje się porównaniami do innych krajów świata…

A.S. Porównania powinny skłaniać do natychmiastowego zrobienia w Polsce lepiej, niż jest w innych krajach. Skoro np. w Estonii przedsiębiorcy poświęcają na rozliczenie podatków ok. 150 godzin rocznie, to w Polsce powinno to zabierać jeszcze mniej, a nie zauważalnie więcej, jak dziś. Jakie decyzje rząd podjął, aby w Polsce przedsiębiorcy mieli lepiej, niż w innych krajach? Przedsiębiorcy od dawna wiedzą, w jakich krajach mają lepiej, i korzystają w Europie z arbitrażu lepszego rządzenia. Z Polski wyjechało ok. dwóch milionów obywateli i rządzący nie zmienili do tej pory nic, aby wrócili. Rządy innych państw, w przeciwieństwie do rządów w Polsce, zabiegają o polskich pracowników i przedsiębiorców. Trzeba albo zabrać paszporty, albo zmienić system. Albo przywrócić ustawę Wilczka, albo zaproponować lepszą. Do czego ma prowadzić zmiana?

B. No właśnie, jak zdefiniować tę podstawową kwestię?

A.S. Skoro celem rządu jest zwiększenie dobrobytu obywateli i kapitału w rękach przedsiębiorców, to jedyną sprawdzoną i skuteczną drogą jest ponowne przywrócenie wolności gospodarczej. Najbiedniejsze kraje, które ją przywróciły, „wybiły się” na trwały dobrobyt. Biedująca Irlandia, która w latach 80. XX wieku zmieniła system, ograniczając ingerencję rządu w przedsiębiorczość, w ciągu dwóch pokoleń przeskoczyła w poziomie dobrobytu Wielką Brytanię. „Wolność – jak powtarzał Polski ekonomista Ferdynand Zweig – jest najtańszą, najskuteczniejszą i najlepszą sztuką rządzenia i gospodarowania”. Zasada ta powinna być w pierwszym rozdziale Konstytucji Polski i widnieć w każdym jej ministerstwie i urzędzie jako obowiązujące i ograniczające władzę prawo.

B. Czy nie jest to zbyt ogólne stwierdzenie?

A.S. To jest zasada. Dziesięć przykazań to zasady. Jedną z nich jest „dzień święty święcić”, ale nie o której godzinie. Konstytucja Pracy i Przedsiębiorczości powinna być zbiorem praw kardynalnych, a nie regulaminem dla chłopów pańszczyźnianych. Regulamin jest lepszy, niż jego brak, ale w dalszym ciągu nie ma nic wspólnego z wolnością, tylko z tzw. ułatwieniami.

B. A może Polacy nie zasługują na taką wolność?

A.S. Jesteśmy społeczeństwem wyjątkowym, bo wolność, tak samo jak przedsiębiorczość, mamy w narodowym DNA. Polska jest krajem „Solidarności”, przywrócenia wolności gospodarczej i wyprowadzenia ze swojego terytorium rosyjskich wojsk okupacyjnych oraz niezwykle pracowitych i przedsiębiorczych ludzi. Największym bogactwem naszego kraju jest nasza praca i przedsiębiorczość, bo są niewyczerpywalne w przeciwieństwie do węgla, miedzi czy czegokolwiek innego. Zabetonowanie hektarów za dziesiątki miliardów nie przyniesie trwałego efektu, a przywrócenie wolności gospodarczej i zniesienie przedsiębiorcom biurokratycznej pańszczyzny – tak.

B. To, co pan mówi, wydaje się oczywiste, tak jak oczywiste było to, co zrobił Wilczek, mimo że działał jeszcze w okresie socjalizmu.

A.S. Warunkiem powodzenia zmiany przywracającej wolność gospodarczą, a tym samym możliwość tworzenia znacznie szybciej dobrobytu, są kwalifikacje moralne rządzących. Dzięki nim są oni w stanie wybrać te rozwiązania, które dobrobyt tworzą w sposób trwały, a nie na kredyt. Konstytucja Pracy i Przedsiębiorczości powinna przede wszystkim gwarantować i chronić wolność tejże pracy. To praca, jak podkreślał Mirosław Dzielski, jest podstawą odbudowy cywilizacji w naszym kraju, dlatego twierdził, że „żaden człowiek nie ma więc prawa nie tylko zabierać cudzej pracy czy jej owoców, ale nawet określać jej wartości”. Ustawa Wilczka realizowała tę zasadę najlepiej do tej pory.

Reddit icon
Technorati icon
Yahoo! icon
e-mail icon
Twitter icon
Facebook icon
StumbleUpon icon
Del.icio.us icon
Digg icon
LinkedIn icon
MySpace icon
Newsvine icon
Pinterest icon

Ankieta