Centrum im. Adama SmithaPierwszy Niezależny Instytut w Polsce od 16 września 1989 roku

PRZEKLĘTE DZIEDZICTWO SARMATYZMU

Polemika

PRZEKLĘTE DZIEDZICTWO SARMATYZMU

18 maja “Rzeczpospolita” opublikowała artykuł Jerzego Jedlińskkiego, wiceprezydenta Krakowa i wiceprzewodniczącego Zarządu Miejskiego RS AWS, pod wymownym tytułem “Przeklęte dziedzictwo PRL”. Jego zasadniczą tezę stanowi twierdzenie, że przyczyn dzisiejszych problemów państwa należy szukać w latach 44 – 89, kiedy Polską rządziła PZPR, poprzedniczka SLD – nie zaś, albo przynajmniej nie przede wszystkim, w błędach popełnionych w okresie rządów AWS i UW, a później tylko AWS. Na dowód swojego twierdzenia wiceprezydent przytacza porażające dane odnoszące się do finansów publicznych dla roku 2001. Pisze: “Ponad 35 procent wydatków budżetowych – sumę około 67 miliardów złotych – stanowią 3 pozycje: obsługa długu, dotacja do Funduszu Emerytalno-Rentowego oraz dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Te pozycje to bezpośredni efekt zrujnowania państwa w okresie PRL; ...w normalnych państwach oba fundusze nie wymagają dopłat, ale przynoszą zyski.”

Otóż na kwotę 65 miliardów złotych – za którą wg Jerzego Jedlińskiego można byłoby wybudować w każdym województwie po 400 km drogi czteropasmowej – składają się wydatki na obsługę długu – 22,7 mld; dotacja do FE-R - 15,3 mld; dotacja do FUS – 26,6 mld złotych. Z 22,7 miliarda złotych przeznaczonych na obsługę długu publicznego 16,9 miliarda dotyczy spłaty zadłużenia krajowego, zaciągniętego na początku lat dziewięćdziesiątych, a tylko 5,8 miliarda przewiduje się na obsługę długu zagranicznego, który można przypisać Polsce Ludowej.

W normalnych państwach państwowe fundusze emerytalne nie przynoszą zysków, ponieważ z natury rzeczy mają charakter niekomercyjny. W takich państwach – do niedawna także w Polsce – składki zbierane przez państwowe instytucje ubezpieczeniowe przeznaczane są w całości na wypłatę bieżących świadczeń emerytalnych o rentowych. System ten w XIX wieku zainstalował w Niemczech kanclerz Bismarck, a skopiowały go niemal wszystkie kraje kontynentu. Inaczej jest w kilku egzotycznych republikach Łacińskiej Ameryki, gdzie od pewnego czasu państwo patronuje komercyjnym systemom ubezpieczeniowym, które, owszem, przynoszą zyski (sowite), ale nie państwu lecz organizatorom systemów. Reforma emerytalna w Polsce w pewnej mierze wzoruje się na tych egzotycznych przykładach zza oceanu, co pociąga za sobą – na przykład – konieczność uzupełnienia w roku 2001 uszczuplonych dochodów FUS o kwotę 14,4 miliardów złotych. We wszystkich normalnych państwach, w Polsce także, bismarckowski model ubezpieczeń stoi w obliczu nadchodzącego kryzysu. Ma on charakter powszechny, a jego przyczyny tkwią w zjawiskach demograficznych i socjologicznych (coraz bliższe osiągnięcia wieku emerytalnego pokolenie powojennego wyżu, wydłużenie przeciętnej długości życia, praca zawodowa kobiet). Polska Ludowa nic tu nie zawiniła. Tak więc z 65 miliardów obciążających PRL zostało niespełna 6 (zatem nie 400, lecz tylko 36 km czteropasmowej drogi w każdym województwie).

W innym miejscu wywodów wiceprezydenta przeczytamy (ze zdumieniem), że w PRL-u powszechne było “niepłacenie rachunków przez instytucje państwowe... Szkoły czy szpitale były zadłużone, a wielkość zobowiązań osiągała często astronomiczne sumy.” Autor tych słów musi być człowiekiem bardzo młodym, by nie pamiętać, że w tamtym systemie nie było ani prawdziwych pieniędzy, ani tym bardziej prawdziwych długów (zwłaszcza zaś astronomicznych), a swoboda zaciągania zobowiązań finansowych przez szkoły i szpitale była równa zeru.

Trudności w sferze gospodarczej, które Polska niewątpliwie przeżywa, autor “Przeklętego dziedzictwa ...” kładzie na karb PRL-u. Nie ma racji. Historia dostarcza aż nadto przykładów,

świadczących o niezwykłej zdolności społeczeństw dotkniętych najstraszniejszymi klęskami; zdolności pozwalającej w krótkim czasie podnieść z gruzów stare i wybudować nowe miasta, fabryki, drogi, porty itd., itd. Zachodnia Europa, w szczególności zaś Niemcy po drugiej wojnie światowej; współczesny Liban spustoszony wieloletnią wojną domową; wreszcie – nie szukając tak daleko – Polska w latach 46 – 49, to przykłady może najbardziej spektakularne. Po upadku PRL-u Polska miała także okres zadziwiającej erupcji twórczych tkwiących w społeczeństwie. Pełna odwagi, powiedzieć można – zuchwała – gotowość do zmierzenia się z losem, wzięcie odpowiedzialności za własne sprawy - to cechy właściwe ogromnym rzeszom Polaków; cechy które gruntownie odmieniły oblicze kraju. Jeśli dziś mówić trzeba o tym okresie w czasie przeszłym, to nie ze względu na “przeklęte dziedzictwo PRL”, lecz z powodu błędów popełnionych przez całą niemal dekadę następującą po PRL-u, począwszy od roku 1991. Ich suma przed kilkoma już laty przekroczyła masę krytyczną, przy której nawet społeczeństwo tak aktywne, ożywiane niespotykanym gdzie indziej duchem przedsiębiorczości, społeczeństwo dzielne i samodzielne, społeczeństwo o wyjątkowo korzystnej strukturze demograficznej, społeczeństwo ludzi młodych, wykształconych i ambitnych – a więc nawet takie społeczeństwo nie może już udźwignąć ciężarów i obowiązków – w większości jałowych i niepotrzebnych – jakie przez lata nakładały na nie zmieniające się polityczne ekipy.

Tekst Jerzego Jedlińskiego wpisuje się w tę fałszywą polską historiozofię doszukującą się przyczyn nieszczęść spadających na kraj wszędzie, tylko nie w błędach popełnianych przez własne polityczne elity. Nie: prywata, brak moralnych kwalifikacji, notoryczna niezdolność do rozpoznania istoty dobra publicznego, niekompetencja, chciwość i głupota politycznych kierowników kraju – ale złośliwość władców ościennych mocarstw miały być przyczyną upadku Polski. Tak rozumiana historia nie może już być nauczycielką życia, przeciwnie: staje się przeszkodą w identyfikacji źródeł kryzysu i uniemożliwia tym samym określenie skutecznych sposobów naprawy zła. Powtórzę: to nie Jałta, Roosevelt, Churchill i Stalin odpowiadają za to, że w Polsce roku 2001 trzy miliony ludzi pozostaje bez pracy. Ten stan, zasługujący na miano społecznej katastrofy, obciąża tylko i wyłącznie suwerennych polityków współczesnej Polski. Tylko ich.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego zabieram w tej sprawie głos. Kilka dni po opublikowaniu tekstu Jerzego Jedlińskiego na dane w nim zawarte powoływał się w radiowej rozmowie poseł Stefan Niesiołowski, mówiąc na wstępie: “Jak podała “Rzeczpospolita” ...”,

sugerując słuchaczom fałszywie, że źródłem cytowanych liczb jest poważna i wiarygodna gazeta, a nie imaginacja lokalnego funkcjonariusza RS AWS.

Krzysztof Dzierżawski

Reddit icon
Technorati icon
Yahoo! icon
e-mail icon
Twitter icon
Facebook icon
StumbleUpon icon
Del.icio.us icon
Digg icon
LinkedIn icon
MySpace icon
Newsvine icon
Pinterest icon

Ankieta

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. relacji indyjskich

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. relacji indyjskich. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem

9 sierpnia 2018 r. miało miejsce spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem (drugi od prawej) oraz Pierwszym Sekretarzem V.S.D.L. Surendra (czwarty od prawej) z ekspertem Centrum ds. relacji indyjskich Mariuszem Łuszczewskim (trzeci od prawej).

piątek, 2018-10-26

Informacja prasowa o stanie inicjatywy Centrum im. Adama Smitha w sprawie projektu ustawy dotyczącej podejmowania uchwał przez zgromadzenia wspólników przez Internet

W środę 10 października 2018 r. odbyło się spotkanie grupy roboczej złożonej z ekspertów Centrum im. Adama Smitha oraz przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP w sprawie projektu ustawy dotyczącego podejmowania uchwał przez zgromadzenia wspólników przez Internet.

Dyrektor Narodowej Rady Rozwoju, Samorządu i Inicjatyw Obywatelskich, Pan Paweł Janik wyraził podziękowanie...

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. relacji indyjskich

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. relacji indyjskich. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. relacji indyjskich

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. relacji indyjskich. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

niedziela, 2018-08-12

Spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem

9 sierpnia 2018 r. miało miejsce spotkanie z Ambasadorem Indii J.E. Tsewangiem Namgyalem (drugi od prawej) oraz Pierwszym Sekretarzem V.S.D.L. Surendra (czwarty od prawej) z ekspertem Centrum ds. relacji indyjskich Mariuszem Łuszczewskim (trzeci od prawej).