Centrum im. Adama SmithaPierwszy Niezależny Instytut w Polsce od 16 września 1989 roku

SYSTEM MUSI ODEJŚĆ

Andrzej Sadowski

SYSTEM MUSI ODEJŚĆ

 

Sytuacja z polskim systemem podatkowym przypomina tę z radzieckiego dowcipu. Oficer KGB przesłuchuje obywatela zatrzymanego za rozrzucanie ulotek na Placu Czerwonym. Bierze jedną z ulotek i wielokrotnie ją ogląda. Była to niezadrukowana kartka papieru. W osłupieniu pyta przesłuchiwanego: „- Gdie bukwy? – Na szto bukwy, towariszcz lejtnant. Wsio jasno!”

O naszym systemie podatkowym powiedziano i napisano prawie wszystko. Wiedza, że jest on zły, jest niemal powszechna. Karierę zrobiły ugrupowania, które stworzyły w społeczeństwie wrażenie, że mogą ten stan rzeczy zmienić. Rośnie społeczne niezadowolenie, zwłaszcza po opodatkowaniu odsetek od oszczędności (a w istocie przy powszechnym niskim oprocentowaniu samych lokat), z powodu rosnących obciążeń Niezadowolenie nie nadąża jednak za rosnącymi podatkami. Nie grozi takim buntem przeciwko wysokim i niesprawiedliwym podatkom, który w rezultacie przyniósł niepodległość Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Jego wpływznaleźć można w zasadach konstytuujących to państwo. Doskonale oddają ich istotę słowa Tomasza Jeffersona. „Rząd mądry i oszczędny, który nie pozwoli ludziom krzywdzić się wzajemnie, który pozostawi im swobodę rozwoju gospodarczego i doskonalenia się, który nie odbierze pracującym od ust chleba zapracowanego przez nich – oto definicja dobrego rządu, którego nam trzeba, by szczęście było pełne” powiedział przy obejmowaniu godności pierwszego prezydenta. Zawierają życiodajną formułę, dla której miliony biednych ludzi przeprawiają się przez Ocean i Rio Grande, tworząc bogactwo własne i Stanów Zjednoczonych.

Marzenia polskiego społeczeństwa ponad dwieście lat po wypowiedzeniu tej sprawdzonej formuły są podobne. Samo odzyskanie niepodległości jest już zamkniętym i celebrowanym rozdziałem naszej historii. Po upływie kilkunastu lat jest też doświadczeniem mocno rozczarowującym zwłaszcza młode pokolenie. Obecna Rzeczpospolita jawi się im jako państwo, które odbiera szanse na normalne życie, a lokowanie ostatniej nadziei w Unii Europejskiej może być poddane ciężkiej próbie. Miarą niewydolności III RP jest wysoki i niebezpiecznie rosnący poziom bezrobocia. Motorem mechanizmu napędzającego bezrobocie jest niezwykle kosztowny i nieefektywny system instytucjonalno-prawny. Jego biurokratyczne i reglamentacyjne regulacje jak rak atakują kolejne obszary gospodarki i życia obywateli. Sprawiają, że energia milionów Polaków jest w niezrozumiały i niemoralny sposób marnotrawiona. Na drodze wzbierającej rzeki bogactwa narodowego stanął niczym Chiński Mur system biurokratyczno-podatkowej hybrydy. „Chroni” Polskę i jej obywateli przed płynącym obok, w zasięgu ręki, strumieniem bogactwa. Nie pozwala z niego normalnie skorzystać, tak jak to mogą robić inne narody. Prowadzi do pustynnienia polskiej gospodarki i ubożenia coraz to szerszych kręgów społeczeństwa. Trudno dziś uwierzyć, że wzrost gospodarczy trzy lata z rzędu wynosił ok. 7 procent, a bezrobocie stale malało. Dziś niedoścignionym marzeniem polityków staje się wzrost zaledwie 3 procentowy. Nasz kraj wciąż ma historyczną szansę na cywilizacyjny rozwój, którego źródłem jest energia i praca własnych obywateli. Żadne dotacje i pomoc płynąca z zewnątrz nie mogą być trwałym źródłem bogactwa narodowego a tym bardziej gwarancji jego normalnego i stałego rozwoju.

 

Nowa tradycja

 

Prawo Clarka stwierdza, że gdy wiele osób zachowuje się głupio, to przyczyną jest prawo podatkowe. Od wielu już lat tak się dzieje przy wypełnianiu i składaniu deklaracji podatkowych. Miliony godzin pracy jest w ten sposób bezpowrotnie marnotrawionych. To obowiązujący system podatkowy jest sprawcą tej przymusowej mitręgi, która nie miała wcześniej miejsca. Dopiero tzw. reforma podatkowa z początku lat 90. narzuciła ciężar wypełniania deklaracji podatkowych na miliony Polaków. Stworzono w ten sposób nową świecką tradycję, która absurdem przerosła tę filmową S. Barei. Potęgują ten absurd ustawy i rozporządzenia, wprowadzające np. kasy fiskalne w taksówkach czy też obowiązek ich wymiany tylko dlatego, że nie drukują na kwicie symetrycznie znaku firmowego. Kończącą dowód miarą absurdu funkcjonującego systemu, dystansującą twórczość Mrożka i Ionesco razem wziętych, jest paraliżujące stężenie strachu, które produkuje. Widać było materializację tego strachu w czasie katastrofalnych powodzi, które nawiedziły niektóre regiony naszego kraju. Sklepy na terenach dotkniętych klęską nie pracowały - nie dlatego, że zostały podtopione czy wręcz zniszczone. Mogły dalej funkcjonować i sprzedawać żywność odciętym od świata mieszkańcom. Zostały jednak przez właścicieli zamknięte. Brak energii elektrycznej uniemożliwiał funkcjonowanie kas fiskalnych. Nienawiść ze strony najbliższego otoczenia była niczym wobec strachu przed konsekwencjami sprzedania towaru bez użycia kasy fiskalnej. Więzi społeczne powoli odbudowujące się po dawnym ustroju ponownie niszczy tym razem system podatkowy.

 

Niedościgniona idea prostoty

 

System ten co widać gołym okiem, jest pod każdym względem patologiczny. Jego interpretacją zbliżoną do hazardu zajmują się urzędnicy oraz rosnące rzesze doradców podatkowych. Liczba wydawnictw na tematy podatkowe może konkurować z tymi z gatunku Harlequina, choć bez jakichkolwiek nadziei na happy end. Jest to system, w którym złamano podstawowe zasady. Wywołano w rezultacie chaos oraz niepewność w zachowaniach i decyzjach milionów ludzi poddanych podatkowej jurysdykcji. On sam stał się zakładnikiem samego siebie. Dla egzekucji własnych przepisów potrzebuje coraz to bardziej rozbudowanych oraz kosztownych środków kontroli i represji. Nie mogą być lekarstwem dla tego stale rozrastającego się o właściwościach nowotworu systemu, konsylia Trybunału Konstytucyjnego. Jego wyroki opóźniają tylko niekontrolowany rozrost tego nowotworu.

Na tym tle coraz powszechniejszy jest postulat, domagający się, żeby system był naprawdę prosty. Prostota jednak jest nie do przyjęcianie tylko polityków, ale też dla znaczącej części teoretyków i praktyków. Jednoznaczność i jednowymiarowości prostoty poraża ich intelektualnie, gdyż jest zaprzeczeniem wyrafinowania przynależnego tworom złożonym. Swego czasu wybitne grono poproszone o opracowanie dokumentów programowych na podatkowy kongres usunęło prostotę z katalogu zasad nowego systemu, bo jak stwierdził jeden z profesorów: „Co to znaczy prosty?”.

 

 

Kwestia zasad

 

To wybitne grono postanowiło wykreślić z dokumentów kongresu elementarne zasady, na których powinien być oparty system podatkowy. Skończyło się na pozornie słusznym postulacie obniżenia stawek podatkowych, który jest mantrą wszystkich tych, którzy nie wyobrażają sobie życia w innym systemie. W sytuacji konieczności sfinansowania „sztywnych” wydatków budżetowych odpowiedzialnie nie można go jednak zrealizować. Jeżeli zatem podatki nie mogą być niskie, to niech nie będą obezwładniająco głupie i paraliżująco w swych skutkach szkodliwe.

Tu dochodzimy do fundamentalnej zarówno w życiu państwa, jak i w życiu każdego z nas kwestii zasad. Podstawowa zasada od czasów Adama Smitha i przez niego podniesiona jako najważniejsza to pewność. Jest ona nieporównywalnie ważniejsza niż to, jak wysokie będą podatki. Bezpieczeństwo i przewidywalność dzięki tej zasadzie dadzą budżetowi wielekroć więcej środków niż wprowadzane znienacka opodatkowywanie oszczędności drobnych ciułaczy. Z tą sytuacją koresponduje zasada taniości. Jej istota sprowadza się praktycznie do tego, żeby podatek nie zabierał nieproporcjonalnie więcej obywatelom, niż sam przynosi Skarbowi Państwa. Zasada ta jest nierozerwalnie związana z zasadą prostoty systemu podatkowego. Tylko system prosty jest tani i tym samym dochodowy. Każdy inny będzie tylko marnotrawił pracę milionów podatników i armii urzędników w niszczącej gospodarkę narodową grze o sumie ujemnej. Stawką w niej jest udaremnianie lub ograniczanie dolegliwości absurdu systemu z jednej strony, a z drugiej obowiązek jego egzekwowania zgodnie ze stanem prawa.

Katalog zasad jest nieznacznie dłuższy niż powyżej przedstawiony. Oparty jest na elementarnej logice, racjonalności i wiedzy o naturze ludzkiej. Sprawia ona, że w każdym czasie ludzie bronią się przed uciskiem poborców podatkowych, nawet jeśli pochodzą, jak obecnie, z demokratycznych wyborów.

 

System musi odejść

 

O sytuacji i losie przedsiębiorstwa w dzisiejszej Polsce nie decyduje mechanizm rynkowy. Ani jego wypracowana dotychczas pozycja rynkowa, jakość produktów i usług, kadra zarządzająca czy cechy właściciela nie mają obiektywnego i tym samym większego znaczenia. Urzędnik zastąpił rynek. Jednoosobowo, arbitralną decyzją, głównie opartą na dolegliwości przepisów podatkowych, może doprowadzić przedsiębiorstwo do bankructwa. Tę powszechną prawidłowość potwierdził w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” (z 12 kwietnia br.) były współwłaściciel i wieloletni prezes Optimusa p. R. Kluska. System ten, zagrażając przedsiębiorstwom, tym samym wpływa destabilizująco na gospodarkę oraz państwo. Mamy narastający od wielu lat kryzys finansów publicznych. Próbowano ukrywać ten stan rzeczy, zmuszając do zaciągania kredytów w bankach komercyjnych na pokrycie wypełnianych w imieniu państwa zobowiązań takie instytucje jak ZUS czy urzędy pracy. Nie zapobiegniezałamaniu finansów publicznych ani zwiększony drenaż fiskalny, ani też ograniczona do podatków osobistych nieśmiała propozycja podatku liniowego. System podatkowy w obecnym kształcie musi odejść jak najszybciej. Podtrzymywanie jego istnienia to niewybaczalne zaprzepaszczanie możliwości rozwoju naszego kraju i poprawy bytu obywateli. Obecne próby jego modyfikacji mają charakterniestetykosmetyczny. W zasadniczoniezmienionym kształcie jest jednym z mechanizmów napędzających nie tylko kryzys finansów publicznych, ale kryzys państwa. Uruchomił też uśpiony w świadomości społecznej wizerunek wrogiej obywatelom władzy. Prowadzi to łącznie do kwestionowania porządku konstytucyjnego, co wydawało się do niedawna nieprawdopodobne, a będzie przybierało na sile wraz ze wzrostem bezrobocia.

 

Przed szansą

 

Klasa polityczna jest światem samym w sobie i odbiera sygnały z zewnętrznej i niezrozumiałej dla niej rzeczywistości w sposób niewystarczający albo zbyt późno. System podatkowy jest dla niej, jak do tej pory, okazją do wypowiadania niezobowiązujących formuł. W „dobrym tonie” jest też publicznie przyznanie się przez polityka, że nie był w stanie o własnych siłach wypełnić deklaracji podatkowej, mimo że głosował za tym obowiązkiem dla milionów współobywateli. Ten stan rzeczy jest zaprzeczeniem tego, który jest konsekwencją słów Jeffersona. Dlatego też najbardziej świadome koniecznych zmian organizacje obywatelskie powinny przejąć inicjatywę. Materia podatkowa nie musi byćskomplikowana, jeżeli do jej stworzenia zastosuje się przytoczone zasady i elementarną logikę. Koncepcja normalnego systemu podatkowego była wielokrotnie już publicznie prezentowana. Nadchodzi czas na przekształcenie jej w projekt ustawy. W drodze obywatelskiej inicjatywy można połączyć działania np. pracodawców i związkowców (wspólna ich akcja na rzecz obniżenia opodatkowania miała miejsce w Niemczech). Chyba tylko taki krok, ze strony ubożejącego i zdesperowanego społeczeństwa może doprowadzić do ocknięcia się przynajmniej części klasy politycznej i przejścia na stronę własnych wyborców. Jest to też unikatowa okazja dla rządu na odzyskanie wiarygodności i nie mniejsza szansa na trwałe i zasłużone miejsce w historii. Jeżeli na nic się to nie zda, nastąpi katastrofalny brak następstw. Prawdopodobnie sprawdzi się też i w naszym przypadku stwierdzenie J. Newmana, że „od podatków ucieka za granicę co najmniej tylu ludzi, ile ucieka od dyktatorów. Nawet jak jest to demokratycznie wybrana dyktatura klasy politycznej, która zatraciła instynkt państwowotwórczy.

(„System musi odejść”, Rzeczpospolita, 22.07.2002, A7)

 

Reddit icon
Technorati icon
Yahoo! icon
e-mail icon
Twitter icon
Facebook icon
StumbleUpon icon
Del.icio.us icon
Digg icon
LinkedIn icon
MySpace icon
Newsvine icon
Pinterest icon
czwartek, 2019-06-06

8 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2019

8 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2019

INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA, Warszawa, 6 czerwca 201 9

 

Centrum im. Adama Smitha oblicza Dzień wolności podatkowej w Polsce od 1994 roku. 

W 2019 roku ...

środa, 2019-05-29

Koszty wychowania dzieci w Polsce 2019

 

INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA

Warszawa, 30 maja 2019

KOSZTY WYCHOWANIA DZIECI 2019

 

Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2019 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia) mieści się w przedziale od 200 do 225 tys. złotych, a dwójki dzieci od 370 do...

piątek, 2018-10-26

Informacja prasowa o stanie inicjatywy Centrum im. Adama Smitha w sprawie projektu ustawy dotyczącej podejmowania uchwał przez zgromadzenia wspólników przez Internet

W środę 10 października 2018 r. odbyło się spotkanie grupy roboczej złożonej z ekspertów Centrum im. Adama Smitha oraz przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP w sprawie projektu ustawy dotyczącego podejmowania uchwał przez zgromadzenia wspólników przez Internet.

Dyrektor Narodowej Rady Rozwoju, Samorządu i Inicjatyw Obywatelskich, Pan Paweł Janik wyraził podziękowanie...

niedziela, 2018-08-12

Mariusz Łuszczewski ekspertem ds. relacji indyjskich

Mariusz Łuszczewski decyzją zarządu Centrum jest nowym ekspertem ds. relacji indyjskich. Oficjalne wręczenie tytułu eksperta miało miejsce 8 sierpnia 2018 roku.

czwartek, 2019-06-06

8 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2019

8 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2019

INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA, Warszawa, 6 czerwca 201 9

 

Centrum im. Adama Smitha oblicza Dzień wolności podatkowej w Polsce od 1994 roku. 

W 2019 roku ...

środa, 2019-05-29

Koszty wychowania dzieci w Polsce 2019

 

INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA

Warszawa, 30 maja 2019

KOSZTY WYCHOWANIA DZIECI 2019

 

Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2019 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia) mieści się w przedziale od 200 do 225 tys. złotych, a dwójki dzieci od 370 do...