Dzień wolności podatkowej 2024
Warszawa, 27 czerwca 2024
31 EDYCJA / SPRAWIEDLIWE PODATKI
28 CZERWCA DZIEŃ WOLNOŚCI PODATKOWEJ 2024
INFORMACJA PRASOWA CENTRUM IM. ADAMA SMITHA
Centrum im. Adama Smitha oblicza Dzień Wolności Podatkowej (DWP) w Polsce od roku 1994. Inicjatorem wyliczeń DWP był ekspert Centrum Krzysztof Dzierżawski (1948-2004).
W roku 2024 Dzień Wolności Podatkowej jest obliczany przez Centrum im. Adama Smitha po raz trzydziesty pierwszy.
W tym roku Dzień Wolności Podatkowej przypada w piątek 28 czerwca w 180 dzień roku. Na opłacenie wszystkich danin, czyli podatków, niezależnie od tego jak się nazywają, w tym opłat i składek, które są przymusowe pracujemy 179 (sto siedemdziesiąt dziewięć) dni z 366, czyli o 8 dni dłużej niż w roku 2023.
Piątek 28 czerwca będzie zatem Pierwszym Dniem Wolności Podatkowej (uwaga, mamy rok przestępny!).
Wydatki w roku 2024 to około 48,9% PKB, co daje 179 dni opłacenia wszystkich przymusowych danin, nawet jeżeli zostały nazywane składkami itp.
W zbliżonym terminie do obecnego DWP przypadał w czerwcu 1997 28 dnia tego miesiąca, w roku 2003 też 28 dnia.
Dzień Wolności Podatkowej jest symbolicznym momentem, gdy przestajemy pracować dla rządu, a zaczynamy pracować dla siebie i dla naszych rodzin.
W ciągu roku pracujemy, jednocześnie zarabiamy i płacimy podatki oraz składki bez rozdzielania tych czynności. Gdybyśmy jednak umownie od początku roku
w pierwszej kolejności opłacali wszystkie podatki zapłacone w ciągu całego roku, to dzień, w którym pieniądze po wcześniejszym opłaceniu wszystkich nałożonych na nie obciążeń byłyby symbolicznym Dniem Wolności Podatkowej.
Do obliczenia Dnia Wolności Podatkowej służy relacja udziału wszystkich wydatków sektora publicznego (tj. budżetu państwa, wydatków samorządów, rządowych funduszy celowych itp.) do Produktu Krajowego Brutto.
JAK POLACY POSTRZEGAJĄ WYSOKOŚĆ PODATKÓW I ICH PŁACENIE?
WPŁYW PODATKÓW NA DECYZJE WYBORCZE.
Badanie przeprowadzone dla Centrum im. Adama Smitha w dniach 21-24 czerwca 2024 na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1132 osób metodą CAWI.
Podstawa: wszyscy badani. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania.






KOMENTARZE EKSPERTÓW:
Komentarz do Dnia Wolności Podatkowej w 2024 rokudr Kamila Zubelewicza, Collegium Civitas, b. członka Rady Polityki Pieniężnej: „opóźnienie Dnia Wolności Podatkowej rodzi poważne ryzyko dla przyszłego wzrostu gospodarczego państwa. Zwiększenie wydatków publicznych łatwo przekłada się na wzrost popytu globalnego, ale nie oznacza automatycznego wzrostu podaży dóbr.
W krótkim okresie, zanim zaobserwujemy wzrosty cen, można spodziewać się wzrostu PKB, ale w dłuższym przedsiębiorcy będą zaspokajali potrzeby zgłoszone przez sektor publiczny, a nie przez konsumentów. Oparcie wzrostu gospodarczego na tym modelu jest po prostu ryzykowne – tym bardziej, że im mniejsze wyczucie rzeczywistych potrzeb ludności i możliwości ich zapewniania mają osoby dokonujące redystrybucji środków. Obecny okres mógłby stanowić doskonałe okazje do tańszej spłaty zadłużenia zagranicznego – natomiast przy rosnących wydatkach i wdrożeniu procedury nadmiernego deficytu szansa na to niestety oddala się”.
Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, zaznaczył, że obchodzony po raz 31 Dzień Wolności Podatkowej został zainicjonowany w Polsce przez Krzysztofa Dzierżawskiego, eksperta Centrum im. Adama Smitha, które wylicza ten dzień i prezentuje go nieprzerwanie od roku 1994. Jedną z misji Centrum i jego ekspertów jest doprowadzenie w Polsce do zmiany systemu podatkowego na najbardziej konkurencyjny w Unii Europejskiej, który podobnie jak tzw. ustawa Wilczka w roku 1988 uwalniałby polską pracę i przedsiębiorczość wywołując podobną skalę przemian.
Obecny system podatkowy jest coraz bardziej nie tylko nieefektywny o czym świadczy powiększająca się tzw. luka w podatku VAT, ale też rażąco niesprawiedliwy i demoralizujący.
Obywatele w prosty sposób przekonują się o jego niesprawiedliwości w momencie kupna ubezpieczenia medycznego przy wyjeździe za granicę, kiedy wysokość opłaty zależy od długości pobytu i miejsca oraz zakresu świadczeń, a nie przychodu od jakiego muszą płacić na miejscu w Polsce. Jaskrawa alogiczność tzw. składki zdrowotnej po jej zmianie w tzw. polskim ładzie, która zwiększyła realne obciążenia podatkowe miała zauważalny wpływ na preferencje wyborcze w wyborach do parlamentu w roku 2023. Przedłużające utrzymywanie przez kolejny rząd szkodliwych społecznie i gospodarczo zmian podatkowych z tzw. polskiego ładu będzie miało nie tylko wpływ na sondażowe dla niego poparcie, ale przede wszystkim prowadzi do postępującej likwidacji mikro działalności gospodarczej w Polsce. W roku 2023 zawiesiło i zlikwidowało swoją działalność blisko 600 tys. podmiotów, co jest procesem bezprecedensowym w historii III Rzeczpospolitej. Przedłużanie tego stanu rzeczy przez obecny rząd doprowadzi do wyjałowienia naszego państwa z znacznej części przedsiębiorczości, która do tej pory sprawdzała się jako najlepszy stabilizator w czasach dekoniunktur i spowolnień gospodarczych zważywszy na fakt, że w takich momentach międzynarodowe korporacje w Polsce bez sentymentów ograniczały i likwidowały swoją działalność.
Wycofanie się rządu w roku 2024 ze złego systemu podatkowego jest nieporównywalnie łatwiejsze niż wycofywanie wojsk Związku Sowieckiego z Polski od roku 1991 do 1993.
W Polsce Centrum im. Adama Smitha jak do tej pory najdłużej i najkonsekwentniej pracowało nad zmianą systemu podatkowego, którego celem jest z jednej strony odblokowanie potencjału polskiej pracy i przedsiębiorczości oraz w sposób najmniej uciążliwy i kosztowny zapewnieniu rządowi i samorządom wpływów podatkowych.
W każdej chwili można zamienić podatki w naszym państwie, które dziś są źródłem dodatkowej destabilizacji aktywności społecznej oraz gospodarczej uniemożliwiającej bezpieczne i przewidywalne zarówno życie i prowadzenie działalności gospodarczej na jeden z głównych przewag konkurencyjnych Polski w Unii Europejskiej. Racją rządzenia obecnej koalicji powinno być jej jak najszybsze wykorzystanie i byłby to jeden ze sposobów zapobieżenia powstawania nadmiernego deficytu budżetowego, a przede wszystkim długu publicznego już na granicy nie do spłacenia”.
Zdaniem Anny Gołębickiej, ekspertki Centrum im. Adama Smitha, „nie ma nic pewniejszego w życiu niż śmierć i podatki. Podatki płacić trzeba, tylko dlaczego aż takie duże? I tu przychodzi na myśl krzywa Laffera, która pokazuje, że kolejna podwyżka podatków w końcu spowoduje spadek wpływów do budżetu państwa. Wraz ze zmianami wprowadzonymi przez tzw. polski ład niebezpiecznie zmierzamy w tym kierunku. I nie o samą wysokość podatków i tzw. składek tu chodzi, tylko o poczucie niesprawiedliwości w ich płaceniu i ich przeznaczeniu. Podatek to nie abonament i dość często jest on nieekwiwalentny, ale gdy za 9% tzw. składki zdrowotnej dostajemy nie usługę, ale kolejkę do lekarza, to doświadczamy, że system jest jawnie niesprawiedliwy mimo przecież zapłaconego nie małego wcześniej podatku. Dodatkowo płacący podatki zauważają, że nie docenia się ich pracy, a pracujących i płacących uczciwie podatki nie szanuje się. Sprowadzenie zmian w podatkach głównie do kupienia głosów wyborców niszczy powszechną do tej pory uczciwość i pracowitość”.
O. Dr Jacek Gniadek, SVD, ekspert Centrum im. Adama Smitha, Chile, zauważył, że „w tym roku Dzień Wolności Podatkowej przypada później niż rok temu. Płacimy coraz więcej, a przed nami tzw. pakt migracyjny. Jest to projekt, do którego będziemy musieli dopłacić. Migranci są wartością dodaną przy założeniu, że jest to wolna wymiana. Mówił o tym też papież Franciszek w ubiegłorocznym orędziu na Dzień Migranta i Uchodźcy zatytułowanym „Wolni, aby wybrać: migrować czy pozostać”. Nikt nie powinien być do zmuszony do emigracji i nikt nie powinien być zmuszony do przyjmowania imigrantów. Wolność jest zawsze najlepszym rozwiązaniem. Obecny ruch migracyjny w Europie nie ma nic wspólnego z wolnym przemieszczaniem się, a ekonomia z wolną przedsiębiorczością. Przyjęcie migrantów nie ma na celu tworzenie nowego i lepszego świata przez wolnych ludzi, ale naprawę systemu społeczno-gospodarczego, który przestał działać z powodu kryzysu demograficznego. Przed kolejną decyzją o zwiększeniu podatków na naprawę państwa, warto sięgnąć do Księgi Przysłów, gdzie mamy krytykę nadmiernego opodatkowania: „Król państwo umacnia sprawiedliwością, niszczy je ten, kto podatkami uciska” (Prz 29, 4).
Według prof. Adama Mariańskiego, prezesa Polskiego Instytutu Analiz Prawno-Ekonomicznego i dyrektora Centrum Myśli Podatkowej Uczelni Łazarskiego „Dzień Wolności Podatkowej powinien być radosnym dniem, bo wtedy odzyskujemy jako jednostki, wolność. A tymczasem z roku na rok nasza wolność, nie tylko w zakresie rosnących obciążeń podatkowych (składkowych) maleje. Polski system podatkowy silnie ingeruje w wolność jednostki oraz wolność gospodarczą. Jest to wynikiem populizmu polityków, zwłaszcza jak odwołują się do tzw. sprawiedliwości społecznej. Tymczasem nie ma nic bardziej niesprawiedliwego niż sprawiedliwość społeczna. Opiera się na subiektywnych poglądach, wrażeniach i ocenach niezależnych od ciężkiej pracy i przedsiębiorczości jednostki. Prowadzi to zaś do niesprawiedliwości polegającej na arbitralnym ustalaniu przez władcę podatkowego wysokości obciążeń daninowych. Dodatkowo polski nieład to przykład rażącego niechlujstwa legislacyjnego. Nie prowadzone są jednak jakiekolwiek prace, aby ten nieład naprawić, choćby w obszarach, które winny skutkować uznaniem ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych za oczywiście naruszającą standardy konstytucyjne, zwłaszcza powszechności i równości opodatkowania.
Polskiego systemu podatkowego nie da się już naprawić, trzeba go zbudować od nowa. Jednak w pierwszej kolejności należy przygotować zasadniczą reformę podatków dochodowych, a takich prac brak”.
Zdaniem prof. Roberta Gwiazdowskiego, przewodniczącego Rady Centrum im. Adama Smitha, „wiemy od Benjamina Franklina, że w życiu są pewne dwie rzeczy: śmierć i podatki.
Historia III RP jest tego doskonałym dowodem. W 2024 roku Dzień Wolności Podatkowej będziemy obchodzili w połowie roku – prawie dokładnie tak samo, jak 30 lat temu, czyli wówczas 1 lipca, a dziś 28 czerwca. Kręcimy się w przeręblu fiskalizmu w przekonaniu, że to rząd, a nie ludzie tworzą dobrobyt, i dlatego rząd musi zabierać ludziom połowę ich dochodów, żeby móc zapewnić im dobrobyt.
Mamy przecież wybitnych przywódców politycznych, którzy powołują równie wybitnych urzędników i menadżerów, którzy za radą najwybitniejszych ekonomistów rozmnażają pieniądze odebrane obywatelom.
Dzieje się to w przekonaniu, że jak 40 milionów ludzi wyda 400 miliardów złotych tak jak chce, to efekt będzie znacznie gorszy niż wówczas, gdy rząd zabierze im 400 miliardów, zatrzyma na wynagrodzenia i utrzymanie polityków i urzędników 200 miliardów, a resztę wyda na jakiś „Fundusz Sprawiedliwości”.
Ale jest jeszcze druga strona medalu. Jak mawiał Terry Pratchett, że „podatki są gorsze niż śmierć, bo śmierć przynajmniej nie trafia się człowiekowi co roku”. A oprócz wysokości kontrybucji jest jeszcze sposób jej pobierania. Ważne co opodatkowujemy, w którym momencie i w jakiej wysokości. I czy podatnicy wiedzą dokładnie, ile, kiedy i od czego mają zapłacić? Niestety skonstruowaliśmy system podatkowy w taki sposób, że ciągle tego nie wiadomo. A jakby tego było mało, to Naczelny Sąd Administracyjny, którzy zgodnie z konstytucją sprawuje kontrolę nad działalnością organów administracji publicznej, kontroluje bardziej podatników. I wymyślił nawet że trwałość bezprawnej decyzji administracyjnej, która nakładała na podatnika nie istniejący podatek, jest ważniejszą ostoją praworządności, niż zgodność decyzji z prawem.
Świętujemy więc wolność w kajdanach”.
Marek Isański, prezes Fundacji Praw Podatnika zauważa, że „Dzień Wolności Podatkowej wypada coraz później, ale „Święto” zgodnego z procedurami okradania obywateli przez fiskusa jest z roku na rok coraz szybciej.
Obywatele dowiedzą się, kiedy wypada ich święto – Dzień Wolności Podatkowej. Rzadko kto jednak wie, że fiskus ma też swoje święto. Święto, które wypada codziennie, bo każdego dnia obywatele tracą prawo do złożenia wniosku o zwrot nadpłaty. Nadpłaty, którą powinien im fiskus zwrócić im z urzędu (!).
Fiskus oczywiście zwraca nadpłaty, ale tylko na wniosek obywatela albo wskutek uchylenia decyzji przez sąd administracyjny, bo do tego ma odpowiednią procedurę. A życie jest bogatsze.
Bardzo często jest tak, że fiskus prowadząc kontrole – nieważne czy świadomie, czy nieświadomie – wprowadza obywatela w błąd, co do wysokości ciążącego na nim podatku.
Lojalny obywatel w zaufaniu do organu państwa płaci to co chce od niego fiskus. Robi to, albo na podstawie decyzji, albo dokonując korekty wcześniej złożonej deklaracji podatkowej.
Gdy następnie okaże się, że żaden podatek na nim nie ciążył to wiedzę o tym ma jedynie fiskus. Prawie nigdy nie wie tego ograbiony z majątku obywatel, bo obywatele mają jedno życie i nie śledzą zmian linii orzeczniczych NSA.
Oczywiście fiskus powinien podjąć w takiej sytuacji działania z urzędu, aby oddać to co niesłusznie zabrał od obywatela. Ma bowiem dbać o to, aby jedynie należna kwota podatku wpłynęła do budżetu. Czyli ani jeden złoty za mało i ani za dużo.
Jednak nigdy w historii polskiego aparatu skarbowego taka sytuacja się nie zdarzyła. Co więcej to niedopełnianie obowiązków przez urzędników odbywa się za przyzwoleniem NSA (!), który problem zna i od lat, i nie reaguje. Jednolicie oddala skargi obywateli żądających zwrotu nadpłaty z uzasadnieniem, że przedawniło się prawo do złożenia wniosku o zwrot nadpłaty. Nigdy sąd nie chciał dostrzec tego, że organ nic nie zrobił wiedząc, że niesłusznie pobrał podatek, i że organ spokojnie czekał na swoje święto – zgodnego z procedurą okradania obywateli.
Co więcej fiskus kontrole zwykłych obywatel ma w zwyczaju przeprowadzać dopiero na krótko przed przedawnieniem zobowiązania podatkowego, co z jednej strony powoduje naliczenie ogromnych odsetek za zwłokę. A z drugiej z u uwagi na treść art. 79 par. 2 Ordynacji podatkowej w sposób dowolny, czasem do kilku dni fiskus ogranicza prawo obywatela do złożenia wniosku o zwrot nadpłaty, gdyby przypadkiem dowiedział się, że został ograbiony. Powszechna jest praktyka przeprowadzania kontroli dopiero na kilka miesięcy przed przedawnieniem zobowiązania. Dokonanie wymuszonej przez urzędników korekty deklaracji podatkowej w zasadzie w ogóle pozbawia prawa do złożenia wniosku o zwrot nadpłaty, bo sprytny fiskus skorzystał z treści ww. przepisu.
Ciesząc się Dniem Wolności Podatkowej nie zamykajmy oczu na patologie w działaniu fiskusa”.
Prof. Piotr Dominiak, b. dziekan Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej, uważa, że „oczekiwania społeczne dotyczące działań ze strony państwa są ogromne. Rośnie presja na zwiększanie wydatków państwa na szlachetne skądinąd, cele: obronność, ekologię, ograniczanie nierówności, edukację, ochronę zdrowia itd. Z drugiej strony chyba nikt nie chce zwiększania obciążeń podatkowych. Państwo jest w wyjątkowo trudnej sytuacji. Śledzenie efektów tych sprzecznych ze sobą nacisków staje się coraz ważniejsze. I pokazywanie, że „nie ma darmowych obiadów”.
Prof. Michał Wojciechowski, UWM, ekspert Centrum im. Adama Smitha stwierdził, że „żyjemy w państwie tandetnej imitacji kapitalizmu i demokracji. Ma ono najgorszy w UE system podatkowy, gorszy nawet od francuskiego, na którym był wzorowany. Dotychczasowy system jest nieefektywny a zarazem niemoralny, gdyż uderza w pracę i przedsiębiorczość, czyli w czynniki wzrostu. Jego zmiana jest konieczna dla odblokowania rozwoju gospodarczego i społecznego a zarazem dla zapewnienia dochodów państwu, popadającego w coraz większy deficyt.
W szczególności należy znieść fiskalną dyskryminację pracy na etacie opodatkowanej obecnie ośmioma podatkami, w większości dla niepoznaki zwanych składkami. W ten sposób łączna wysokość opodatkowania pracy jest podobna do opodatkowania wódki, papierosów i paliwa. W ten sposób państwo karze za pracę. Te podatki należy połączyć i obniżyć. Podatek CIT, którego duże korporacje potrafią legalnie nie płacić należy zastąpić podatkiem od przychodów. Stawka 1,5% tego podatku przyniesie do 3 razy więcej niż obecny CIT. Podatek VAT jest podatkiem skomplikowanym, który jest najbardziej narażony na wyłudzenia, dlatego należy ograniczyć go do większych przedsiębiorstw. Jednolita stawka VAT powinna docelowo wynosić kilkanaście procent, a na żywność, artykuły dla dzieci, leki i słowo drukowane najniższa, jaką dopuszcza UE. Lepiej obniżać podatki niż kompensować skutki fiskalizmu programami socjalnymi czy wsparciem dla wybranych branż bądź ulgami uznaniowymi”.
Dr Henryk Siodmok, przedsiębiorca, ekspert Centrum im. Adama Smitha zauważa, że „w 2024 roku po raz trzydziesty pierwszy Centrum im. Adama Smitha wylicza Dzień Wolności Podatkowej. Przy tej okazji Centrum nakłania nas ponownie do namysłu na temat podatków.
Dzień Wolności Podatkowej nieodparcie wzbudza wyobrażenie o możliwości istnienia bez podatków – w tej myśli zawarta jest kropla anarchizmu. Jednak więcej jest w niej tęsknoty za normalnymi podatkami. Normalne podatki to takie, które są jednoznaczne i tanie w obsłudze, tzn. ich uiszczenie ostatecznie zamyka zobowiązanie podatkowe przy minimalnym nakładzie pracy podatnika i fiskusa. Tylko takie obciążenia fiskalne mogą być akceptowane i przestrzegane. Ideowo nawiązuję do idei krzywej Laffera, ale nie w tym rzecz. Sednem jest rozgoryczenie, że osiem lat rządów prawicowych nie przyniosło przełomowych rozwiązań podatkowych, które wzmocniłyby konkurencyjność polskiej gospodarki. Pamiętam o obniżkach stawek podatkowych, podatku estońskim, ale także PPK i 9% składce zdrowotnej. Złożoność podatków wzrosła. Zatem związane z tym koszty funkcjonowania przedsiębiorstw także urosły.
Bezprecedensowy sukces polskiej gospodarki w skali świata jest wynikiem zaradności i przedsiębiorczości polskiego społeczeństwa. Państwo polskie tylko w ustawie Wilczka z roku 1988 jednoznacznie stanęło w sferze realnej po stronie przedsiębiorców. Później już było tylko gorzej i ten stan rzeczy trwa po dzień dzisiejszy. Z jednej strony retoryka polityków bywa uwodzicielska, a z drugiej ich działania czerpią z negatywnego dziedzictwa zaborów i okupacji.
Państwo reprezentowane przez takich polityków działa w sprzeczności z nauką społeczną kościoła, raczej wszyscy wyrośliśmy w wartościach katolickich, a one mówią, że przedsiębiorczość jest prawem człowieka. To przedsiębiorca organizuje pracę, a każdy z nas odpowiada na powołanie Boże, m.in. poprzez pracę. Wadliwy system podatkowy łamie to prawo naturalne, które stoi u podstaw konstruktywnego porządku społecznego. Dlaczego katoliccy politycy nie rozumieją tej prostej konstatacji?”
Andrzej Laskowski, przedsiębiorca, ekspert Centrum im. Adama Smitha przypominając myśl Adama Smitha z „Badań nad przyczyną i bogactwem narodów”, że Podatki, które każdy obywatel jest zobowiązany płacić, powinny być pewne, a nie arbitralne. Czas ich płatności, sposób płatności oraz suma do zapłaty – wszystko to powinno być jasne i określone, zarówno dla płacącego, jak i dla każdej innej osoby, stwierdził, że „choć teoretycznie podatki powinny służyć do finansowania usług publicznych i wspierania wspólnego dobra, w rzeczywistości politycznej wykorzystywane są do realizacji celów partyjnych i populistycznych, a to budowa stadionu w centrum miasta, a to fundusz sprawiedliwości (nie wszystko da się kupić za pieniądze). Realizacja polityki podatkowej jako realizacji wspólnego dobra wymaga przejrzystości, efektywności, sprawiedliwości, zaangażowania obywateli oraz stabilności. Wdrożenie tych zasad pozwoli na stworzenie systemu podatkowego, który nie tylko zbiera środki na finansowanie usług publicznych, ale także przyczynia się do budowania bardziej sprawiedliwego społeczeństwa. Istnieje potrzeba zwiększenia transparentności i odpowiedzialności w zarządzaniu środkami publicznymi, aby zminimalizować wpływ politycznych interesów na system podatkowy i zapewnić efektywne wykorzystanie zasobów na rzecz społeczeństwa, poprzez:
- Publiczny dostęp do informacji: Zwiększenie transparentności poprzez udostępnianie szczegółowych informacji na temat wpływów i wydatków budżetowych. Obywatele powinni mieć łatwy dostęp do informacji o tym, jak ich podatki są wykorzystywane.
- Audyty i kontrole: Regularne i niezależne audyty wydatków publicznych oraz skuteczna kontrola nad wydatkowaniem środków. To pomoże zapobiegać marnotrawstwu i korupcji.
- Priorytetyzacja inwestycji: skupienie się na długoterminowych inwestycjach, które przynoszą największe korzyści społeczne, takich jak edukacja, opieka zdrowotna i infrastruktura. Inwestycje te powinny być starannie planowane i oceniane pod kątem ich efektywności.
- Optymalizacja wydatków: przeprowadzanie analiz kosztów i korzyści przed realizacją dużych projektów publicznych, aby zapewnić, że środki są wykorzystywane w najbardziej efektywny sposób.
- Sprawiedliwe opodatkowanie: wprowadzenie systemu podatkowego, w którym osoby o wyższych dochodach płacą procentowo większy podatek.
- Eliminacja ulg i wyjątków: zmniejszenie liczby ulg podatkowych i wyjątków, z których często korzystają głównie najbogatsi i korporacje. Powinno się dążyć do stworzenia bardziej sprawiedliwego systemu, który jest mniej podatny na manipulacje.
- Konsultacje społeczne: regularne konsultacje z obywatelami w sprawie planów budżetowych i polityki podatkowej. Pozwala to na uwzględnienie opinii i potrzeb różnych grup społecznych.
- Edukacja podatkowa: zwiększenie świadomości na temat znaczenia podatków oraz sposobów ich wykorzystania. Edukacja w tym zakresie może pomóc w budowaniu większego zrozumienia i akceptacji systemu podatkowego, o ile będzie on sprawiedliwy.
- Długoterminowe planowanie: tworzenie polityki podatkowej z myślą o długoterminowej stabilności gospodarczej. Unikanie nagłych i nieprzewidywalnych zmian w przepisach podatkowych, które destabilizują gospodarkę.
- Elastyczność fiskalna: umożliwienie elastyczności w polityce fiskalnej, aby reagować na zmieniające się warunki gospodarcze, jednocześnie utrzymując stabilność budżetową”.
CENTRUM IM. ADAMA SMITHA NA RZECZ KONKURENCYJNEGO I SPRAWIEDLIWEGO SYSTEMU PODATKOWEGO.
Jesteśmy gotowi do pracy ze wszystkimi, którzy chcą uczciwie dokonać zmian podatków na korzyść obywateli i przedsiębiorców, dzięki czemu również zyska, a nie straci nasze państwo, którego stan finansów publicznych jest w stanie coraz bardziej alarmującym, o czym świadczy możliwość objęcia Polski w Unii procedurą nadmiernego deficytu.
Kontakt: Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha: tel.: 501601577;
Anna Gołębicka, ekspertka Centrum im. Adama Smitha, tel.: 693714178;
prof. Robert Gwiazdowski, przewodniczącego Rady Centrum im. Adama Smitha, tel.: 601203443.





